Byłem dziś na obiedzie u mojej siostry i szwagra. Całkiem przypadkowo się złożyło, że przechodziłem niedaleko ich mieszkania no i po którkiej zapowiedzi przez telefon udało mi się wpaść w odwiedziny akurat w porze obiadowej - siostra też jest super fanką zdrowego żywienia no i ogólnie trzymania formy ponad normę ;) ale tym razem poszaleliśmy.
Na obiad kotleciki z boczniaków - niesamowite niebo w gębie, muszę opisać ten proces gdyż taka wiedza powinna należeć do ludzi :)
Boczniaki generalnie oczyszczamy, płuczemy, odcinamy ogonki i jak to standardowo z grzybkami. Następnie obtaczamy je w razowej mące, przyprawionym jajku i bułce tartej. Następnie na gorącą patelnie z odrobiną oliwy (jak ktoś woli to niech już będzie olej - byle nie przypalić). Co ciekawe grzybki siostra podaje z brązowym spagetthi oraz krążkami z pomidorów i cebuli.
Najlepszy sposób na uwiedzenie przez żołądek do serca - nie ważne kogo!
Miłego pichcenia!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz